Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Witaj w konkursie
Dobrane Pary!

aby zgłosić swoją historię
i wziąć udział w konkursie

lub zarejestruj się
Weź udział
w konkursie
poznaj
dobrane pary
zobacz
laureatów

o konkursie:

Konkurs “Dobrane Pary”, to okazja do podzielenia się historią wyjątkowej przyjaźni - Twojej i Twojego adoptowanego lub przygarniętego futrzastego przyjaciela.
Celem konkursu jest promocja odpowiedzialnej adopcji zwierząt. Wierzymy, że historie wyjątkowych przyjaźni, zachęcą innych do poszukania wiernego czworonożnego przyjaciela wśród adopciaków.

W każdej edycji wybierzemy trzy historie!

Nagrody to: zapas karmy PURINA Pro Plan i voucher na zajęcia z psim behawiorystą!

Pamiętaj, że swoje zgłoszenia złożone z opisu (od 100 do 500 słów) oraz zdjęcia lub filmu, możesz dodawać już teraz.

do wygrania wspaniałe nagrody

Historia Dżudi, adoptowanej jamniczki Agnieszki Woźniak–Starak

Dżudi ma około 3 lat. Jest gwiazdą! I to zarówno w domu jak i na planie filmowym. Przyjechała do Polski z Ukrainy. Przez trzy lata miała tam dobry dom, ale jej opiekunka zmarła. Suczka znalazła się na bruku, a potem w ukraińskim schronisku. Ktoś ją znalazł i przywiózł do Polski. Podobno była cała owrzodzona, schorowana i przestraszona. W takim stanie trafiła do Fundacji SOS dla Jamników. Tam ją podleczono i ukojono jej nerwy. Dżudi ma problem z kręgosłupem. Zaczęto jej rehabilitację, która cały czas jest kontynuowana.

Kiedy zaczęliśmy kręcić film „Sztuka kochania” o Michalinie Wisłockiej, okazało się, że potrzebujemy jamnika, który zagra rolę ukochanego psa Wisłockiej. Pani Michalina uwielbiała tę rasę. Dżudi i znalazła się na planie filmowym, dzielnie podejmując wyzwanie gry w filmie. Kamera ją pokochała! Jednak po zakończeniu zdjęć okazało się, że nie ma dokąd wrócić. Razem z mężem zdecydowaliśmy, że nie możemy pozwolić na to, aby znowu wróciła do domu tymczasowego i nadal czekała na swoje miejsce na ziemi. Przygarnęliśmy ją. Mieliśmy w domu już cztery psy, ale dla Dżudi nie był to żaden problem. Weszła do domu i od razu stała się jego panią. Teraz już wiem, że są psy i są jamniki. Ma swój charakterek, ale kocham tę długą wariatkę, jest po prostu wspaniała!

Historia Starego i Perły przygarniętych psów Magdy Popławskiej

Najczęściej miałam przybłędy. Ale ten Stary ma trochę inną historię. Po śmierci mojego ostatniego psa, chwile odczekałam i zrozumiałam po raz kolejny, że taki pusty, cichy dom, to nie dla mnie. Zadzwoniłam do Fundacji Karuna, z której znam Beatę Krupianik i poprosiłam, żeby sama mi wybrała psa, niedużego i nieagresywnego, ponieważ mam niski próg tolerancji na agresję.

Po kilku dniach Beata z Fundacji przywiozła psa, wzięłam go tak po prostu w ciemno. Widziałam wcześniej jego niewyraźne zdjęcie, ale to i tak nie miało znaczenia. I po prostu jest ze mną. Był bardzo schorowany, chorował na raka, ale teraz wyniki ma świetne. Nie wiem, może mu się wszystko cofnęło po adopcji. W każdym razie jeszcze trzy lata temu biegałam z nim 10 kilometrów.

Rok temu miał udar, koń go kopnął w kręgosłup i to go mocno popchnęło w starość. W tej chwili ma wiele starczych problemów. Cierpi na demencję, chodzi po nocy, czasami jak wejdzie w róg, to już nie wyjdzie, wtedy ze strachu szczeka w środku nocy. Taki jest z problemami. Ale oczywiście kocham go nad życie i nie zamieniłabym go na żadnego innego.

A Perła to suka mojego znajomego, którego mama umarła. Ta suczka była dość agresywna i był problem ze znalezieniem dla niej domu. Mój znajomy nie mógł jej przygarnąć, bo sam ma dwie znajdy dość agresywne w stosunku do innych psów. Zgodziłam się przyjąć ją „na tymczas”, ale jak zwykle „na tymczas” skończył się na zawsze. Na początku była dość agresywnym psem, ale pracowałam nad nią mocno i w zasadzie po kilku miesiącach chodziłam z nią bez smyczy, bez kagańca. Teraz jest bezproblemowa, oprócz swoich różnych fobii.

Stary to taka ciapa. Przez to, że jest stary, wymaga więcej opieki i empatii. Zwracam na niego dużą uwagę. Suka ma dosyć wredny charakter, ale dzięki temu uczę się cierpliwości i tolerancji, często zaciskam zęby. Ciężko jest ją czegokolwiek nauczyć, jest dość oporna. Myślę, że była kanapowcem, chowana w cieplarnianych warunkach. Oduczanie spania na kanapie do tej pory mi nie wyszło. Oczywiście robi to jak mnie nie ma w domu, ale kocham obydwa psy, mimo wielu ich wad i niedoskonałości.

Historia Psa Lasera i Jędrzeja

Moje nowe życie zaczęło się w lutym 2013 roku, tego co było wcześniej przyjemnie nie wspominam. Podobno zostałem znaleziony w kartonie , w lesie z moimi braćmi i siostrami, stamtąd trafiłem do schroniska w Jуzefowie. Jędrka zobaczyłem pierwszy raz właśnie tam.. wszedł do kojca a moje rodzeństwo zaczęło skakać na niego, cieszyć się.. ja nie miałem tyle odwagi, siedziałem cichutko w kącie. Byłem zdecydowanie najbardziej wycofany z całej grupy i to właśnie dlatego mnie wybrał. Podobno stwarzałem wrażenie jak bym miał sobie nie poradzić. Od tam tego czasu staram się udowodnić, że jestem dzielny, i że niczego się nie boję, a może tylko udawałem, że jestem taki biedny bo chciałem żeby mnie zabrał? ;) Prawdziwą przyjemność sprawiają mi spacery, szczegуlnie z frisbee, sztuczki i uczenie się nowych trikуw. Nie przepadam za jazdą samochodem ale lubię wycieczki, byłem w Gdańsku, Wrocławiu, Sandomierzu bo jak się okazało Jędrek jest aktorem i czasem musiał zabierać mnie na plan.

Podczas kręcenia "To nie koniec świata!" (POLSAT) też tak było, akurat kręciliśmy sceny przy ognisku a muszę przyznać, że kiełbaski lubię bardzo, przysiadłem sobie w kadrze i tak się spodobałem reżyserowi, że za parę dni byłem już w obsadzie serialu. No i tak się to zaczęło. Wieść o moich umiejętnościach się rozeszła, od tam tego czasu zagrałem już w paru kolejnych produkcjach np. w filmie krуtkometrażowym "Jerry". Teraz mogę przebierać w propozycjach :)

Historia Śnieżki - pierwszego psa Tomasza Raczka i Marcina Szczygielskiego

Imię Śnieżka pochodzi od pierwszego, białego śniegu. Była po prostu biała jak śnieg.

To był początek zimy, spadł pierwszy śnieg. W całej Polsce zrobiło się biało i zimno. Pewnego dnia zadzwonił mój kolega Robert, który jest inżynierem i w tamtym czasie robił pomiary dla sieci gazowniczej na wsi. Spytał czy mogę przygarnąć psa, ponieważ nikt go nie chce. Leśniczy znalazł tego biedaka w lesie, przywiązanego łańcuchem do drzewa. Zgodnie z prawem mógł go zastrzelić, ale ulitował się nad zmarzniętą psiną. Chodził po wsi od domu do domu i pytał czy ktoś może wziąć psa. Wszyscy odmawiali.

Oczywiście zgodziłem się natychmiast i Robert przywiózł zwierzaka. Sporego, szarego psa z miękkimi, kłapciastymi uszkami. Kąpaliśmy go dwa razy. Brud spływał z niego i spływał… Po drugiej kąpieli okazało się, że jest biały, a nie szary i wygląda jak polski owczarek nizinny. Na szyi miał ogromną ranę po łańcuchu, którym był przywiązany do drzewa. Blizna po niej nigdy nie zniknęła. Przez pewien czas myślałem, że to pies, ale weterynarz stwierdził jednoznacznie, że to suczka.

Imię Śnieżka nadałem jej po pierwszym spacerze. Chodziliśmy po zaśnieżonych ulicach osiedla. W pewnej chwili psica zniknęła. Na śniegu pojawiły się tylko trzy, czarne węgielki. Okazało się, że to jej nos i oczy. Była tak biała jak pierwszy śnieg. Stąd imię Śnieżka.

Śnieżka bardzo długo nie wydawała z siebie żadnego głosu. Nie szczekała, nie warczała, nie piszczała. Myślałem, że jest niema. Kiedyś jednak, pod wpływem wielkich emocji, szczeknęła. „Śnieżka! Ty mówisz!” – zawołałem w zachwycie, jak ojciec, który usłyszy pierwsze słowa swojego dziecka.

Śnieżka bez problemu zaakceptowała Marcina, który pojawił się w moim życiu. Traktowaliśmy ją jak członka rodziny, przyjaciółkę. Była niesłychanie dobrego serca, absolutnie genialna. Wychowała Kicię, która nagle pojawiła się w naszym domu, matkowała też Mieci – mieszance dobermana i wilczura. Żyła z nami 15 lat. Odeszła cicho, w nocy - na atak serca. Ale cały czas wspominamy ją i w pewnym sensie nadal jest z nami.

historie
ambasadorów

Uczestnicy

Każda Dobrana Para ma swoją historię. Tutaj możesz je poznać i oddać głos na tę która spodobała Ci się najbardziej. Zobacz jak czasem z pozoru zwykłe i codzienne wydarzenia, wpływają na stworzenie wyjątkowej historii. Jeśli chcesz możesz też wziąć udział w konkursie!

Udostępnij konkurs,
aby zwiększyć Waszą
szansę na wygraną!